Blog


Zakładamy farmę permakulturową w Ridgedale.

autor: Richard Perkins, tłum. Agata Lenda / 28 Czerwiec 2016

Zapraszam Was do zapoznania się z relacją z pierwszego sezonu działań permakulturowych w Ridgedale. Naszym celem było stworzenie od podstaw wielu systemów, m.in. agroleśnictwa, pastwisk, których uprawa zakłada holistyczne podejście czy ogrodów kuchennych. To była ekscytująca podróż, która nie odbyłaby się bez udziału wielu wspaniałych osób z całego świata. Zgrana drużyna, jasny plan działania i dużo dobrze zorganizowanej, intensywnej pracy.


Nie da się opisać słowami różnorodności i bogactwa doświadczeń, które przyniósł rok 2014. Bardzo przyjemnie było dzielić ten wyjątkowy, obfitujący w naukę czas z wieloma mądrymi, zaangażowanymi kompanami. To oni swoją pracą, działaniem i inicjatywą przyczynili się do wielu korzystnych zmian na farmie. Częścią naszego założenia w Ridgedale było zapewnienie innym doświadczenia, które pomoże rozwinąć ich umiejętność planowania, a także dostarczy praktycznej wiedzy, którą uważamy za niezbędną podczas prac rolnych czy też przy zarządzaniu projektami. W tym sezonie przeprowadziliśmy trzy szkolenia z projektowania permakulturowego i dwa dziesięciotygodniowe warsztaty, bardzo intensywne według wszelkich standardów, obfitujące w możliwości nauki projektowania i budowania wielu systemów od podstaw.



Dysponując skromnym budżetem, za główny cel uznaliśmy zakup farmy, na której moglibyśmy zamieszkać od razu i jak najszybciej zacząć realizować plan odnowienia i ożywienia ekosystemu, a jednocześnie prowadzić opłacalne gospodarstwo. Nasz budżet na cały projekt był mniejszy, niż większość ludzi w Europie wydaje na zakup domu. Zważywszy na sytuację ekonomiczną Szwecji, było to dla nas nie lada wyzwanie. W tym kraju nieruchomości zazwyczaj sprzedawane są podczas przetargów i niestety wiele pięknych, niewielkich farm, przeznaczanych jest na domki letniskowe, a potencjał terenu nie jest w pełni wykorzystywany. Zdefiniowaliśmy około pięćdziesięciu warunków, które miało spełniać docelowe miejsce. Założenia te dotyczyły między innymi strefy klimatycznej, oddalenia od dróg transportu międzynarodowego oraz odległości od rynków dla lokalnych produktów o wartości odżywczej wyższej niż tzw. “ekologiczna”.


 Istotne było też znalezienie terenu pochyłego, który umożliwiłby  wykorzystanie grawitacji w celu wizualnego przedstawienia tych aspektów projektowania, których nauczamy. Zaplanowaliśmy też niewielki obszar leśny (z którego pozyskane produkty miały być wykorzystywane do reperowania różnych konstrukcji), obszar budowlany i wiele innych. Nie chcieliśmy też poświęcać zbyt wiele czasu na renowację budynków zamiast prac na farmie, dysponując zatem niewielkim budżetem, wybraliśmy szwedzką wieś. Zjawialiśmy się na przetargach za każdym razem uparcie na nowo adaptując w myślach nową przestrzeń, za każdym razem jednak przegrywaliśmy licytację. To był bardzo wyczerpujący proces, który musiałem pogodzić z moim harmonogramem zagranicznych wyjazdów. Byliśmy u kresu wiary i motywacji, kiedy natrafiliśmy na Ridgedale.


Poprzednimi właścicielami tego terenu była skromna para, która hodowała tu świnie i konie dwadzieścia lat temu. Nieuprawiana od tego czasu ziemia i niszczejące pastwiska świadczyły  o braku zwierząt w tym krajobrazie. Zaprojektowaliśmy Ridgedale jako pastwisko oraz system oparty na uprawie roślin wieloletnich, tak by zmaksymalizować wykorzystanie fotosyntezy, a zminimalizować koszty inwestycji na przyszłość, doceniając przy tym nasze najlepiej odnawialne źródło energii – słońce. Użyliśmy techniki Keyline Design jako wyznacznika priorytetów w większości naszych projektów przez ostatnie lata - znalazł się wśród nich także zarys planu wykorzystania ziemi. Dysponujemy pasmami pastwisk, z których korzystają różne gatunki zwierząt - pasą się pośród agroleśniczych obszarów produkcji owoców, orzechów oraz jagód. Przy położeniu 59 stopni szerokości geograficznej północnej, światło jest czynnikiem limitującym. Dlatego intensywnie pracujemy nad układaniem zbiorów w stogi, aby jak najlepiej korzystać z krótkich dni.


Ridgedale ma powierzchnię dziesięciu hektarów, na których znajdują się: pastwisko, las, strumyki oraz dobrze nasłonecznione zbocza. Takie warunki umożliwiają nam pracę nad odbudową minerałów w glebie oraz rekonstrukcją cyrkulacji wodnej, a także stworzenie nieustannie wzrastającego w różnorodność środowiska, będącego jednocześnie źródłem produkcji wysokiej jakości pożywienia dla społeczności lokalnej. Farmę wyróżnia jednak to, że przede wszystkim zależy nam na zaspokojeniu w jak największym stopniu naszego zapotrzebowania na żywność, a dopiero w dalszej kolejności na sprzedaży nadwyżek. 


Ekonomiczne zarządzanie farmą na taką skalę wymaga: niskiego debetu na początku, utylizowania gromadzonych na miejscu odpadów, produkcji zapewniającej zaspokojenie własnych potrzeb oraz skupienia się na wytwarzaniu wysokiej jakości plonów. Kiedy piszę o “naszych” potrzebach, mam na myśli około dwudziestu pięciu do trzydziestu dziarskich kompanów, którzy przyjeżdżają na farmę na pół roku szkolenia. W tym roku utworzyliśmy 600 m² terenu z nasadzeniami jednorocznych warzyw na ustalonych poziomicami grządkach, wykorzystując technikę bezwykopową. W kolejnym roku planujemy uprawę z użyciem innowacyjnego pojazdu ATV oraz rozszerzenie rocznej produkcji dla CSA. Te założenia wdrażamy w życie stopniowo, by dopasować się do potrzeb własnych oraz naszych klientów, ale także dlatego, że mamy wiele innych zobowiązań.


Z powodzeniem przeprowadziliśmy akcję zbierania funduszy poprzez permakulturową stronę internetową finansowania społecznościowego WeTheTrees, co pozwoliło nam na sprowadzenie amerykańskiej maszyny przypominającej quad, która pomaga uprawiać ziemię, a także sadzić trawę oraz inne rośliny. Tego rodzaju sprzętu używa się powszechnie w Stanach Zjednoczonych do tworzenia terenów pastewnych, na których następnie przeprowadza się polowania na jelenie. Pojazd zwrócił naszą uwagę, kiedy szukaliśmy pomysłu na to, jak zorganizować uprawę zboża dla naszych kurcząt oraz w jaki sposób zająć się sporym obszarem poświęconym produkcji jedzenia na wyżywienie setek wygłodniałych paszczy, przewijających się przez farmę każdego roku. 


Jak wszyscy dobrze wiemy, większość żywności produkowanej dziś na skalę przemysłową, skąpana jest w Dieslu. Oszacowaliśmy, że skoro jesteśmy w stanie uprawiać pola przy pomocy prostego quada, możemy sami, z dość dużą łatwością, dostarczać sobie zbóż, surowców na olej oraz innych podstawowych produktów. Udowodniono, że w niektórych corocznie uprawianych systemach agroleśnictwa zasoby węgla organicznego w glebie mogą w niej pozostać. My jednak chcemy mieć pewność, że minimalizujemy stopień naszej ingerencji w biomasę, dlatego pracujemy nad jak najdłuższym czasem płodozmianu. Robimy to na dokładnie wydzielonych pasmach znajdujących się między nasadzeniami drzew a polami zbóż. Orka również nie jest zbyt głęboka w porównaniu z powszechnymi tendencjami w rolnictwie. Zgodnie z naszymi założeniami, nie schodzimy poniżej pierwszej warstwy gleby. Robimy herbatę z kompostu i używamy organicznych nawozów do zbóż (własnej produkcji), by utrzymać dobry stan gleby.


Projektowanie na skalę farmy jest nieco bardziej skomplikowanym procesem, ponieważ istnieje wiele systemów, które należy ze sobą połączyć. Ponadto, finanse są znacznie większe i mnóstwo rzeczy dzieje się naraz. Szczególnie widać to w Szwecji wiosną, kiedy wzrost roślin jest nagły i intensywny oraz jesienią, podczas żniw i składowania bogatych w składniki odżywcze produktów pokarmowych i leczniczych, pomagających nam utrzymać zdrowie podczas długiej, ciemnej zimy.


Przy niewielkim budżecie, budowanie zróżnicowanej infrastruktury, wykorzystywanie odpadów oraz projektowanie dostosowane do krajobrazu są bardzo użyteczne. Prowadzenie farmy czy też innego przedsięwzięcia wymaga nieustannego reagowania na potrzeby, które się pojawiają. To kwestia odpowiedzialności. Pierwszy i wyjątkowy rok pracy nad zbudowaniem farmy od zera przeznaczyliśmy na edukację wielu ludzi z całego świata w temacie projektowania, organizowania i wdrażania wykorzystywanych przez nas systemów. Odzew był niesamowity - w 2014 roku odwiedziło nas setki chętnych do współpracy z dwudziestu pięciu krajów z całego świata. Czujemy się uprzywilejowani możliwością ugoszczenia tak wielu wspaniałych ludzi, stanowiących wspaniałą ekipę wspierającą działanie farmy. 


Sezon rozpoczęliśmy nasadzeniem roślin przy użyciu technologii bezwykopowej, przebudowaniem stodół, skonstruowaniem warsztatu i szklarni, zamontowaniem taranu hydraulicznego, umożliwiającego stworzenie sieci dopływu świeżej wody, również dla przemieszczających się po pastwiskach zwierząt. Następnie zajęliśmy się sadzeniem tysiąca drzew owocowych, orzechów oraz krzewów, by nagromadzić jak największą ilość energii słonecznej na pasmach gruntu pomiędzy pastwiskami.


Znaczną część drzew zakupiliśmy w Wielkiej Brytanii, głównie ze względu na jakość i możliwości dostawy, ale również na cenę. Szwecja jest pod tym względem bardzo wymagająca finansowo. Drzewa, które nabyliśmy tutaj kosztowały pięć razy więcej niż te pochodzące z Wielkiej Brytanii. Zdecydowaliśmy, że zważywszy na nieograniczone możliwości przewozu surowców przez Europę, lepiej będzie sprowadzić drzewa ze znanej nam już i sprawdzonej pod kątem jakości, szkółki leśnej. Jeśli chcemy zasadzić nowo nabyte rośliny, warto jest wcześniej dowiedzieć się, jakie są ich wymagania co do składników odżywczych zawartych w glebie. Kompost organiczny z pewnością okaże się dobry dla warzyw, które wyrastają w przeciągu kilku tygodni, jednak nieodpowiedni grunt początkowy dla roślin wieloletnich oznaczać będzie nieustanne komplikacje wymagające kompromisów. 


Jeśli chodzi o sadzenie mniejszych roślin, zwykle na początku używamy specjalnych doniczek do hodowli korzonków, natomiast drzewa są wcześniej zaszczepiane i odżywiane wolno uwalniającym się nawozem. Te metody mogą wydać się kontrowersyjne, są jednak przemyślane. Niemalże wszystkie sprowadzone przez nas rośliny były bez korzeni, w stanie uśpienia, co ułatwiło transport i obniżyło jego koszt. Priorytetem było ustalenie dnia przewiezienia roślin do Wielkiej Brytanii na dzień, w którym wracałem właśnie z wizyty szkoleniowo-konsultacyjnej w Południowo-Wschodniej Azji i Meksyku. Tylko wtedy mogłem zająć się roślinami, które w tym stanie były bezbronne. Ich transport był procesem wymagającym czasu. Wynająłem ciężarówkę i razem z moim przyjacielem w ciągu 24 godzin przemierzyliśmy siedem krajów, aby dostarczyć je bezpiecznie do naszego nowego domu na farmie, co pomogło nam zaoszczędzić ok. 80-100 tys. dolarów.


Przednia i tylna część farmy stanowią strefę uprawy roślin wieloletnich. Ich rozkład zgodny jest z całościowym projektem Keyline, co umożliwia nieustanny rozwój pastwisk na przestrzeni trzech pasm w ciągu kolejnych lat.


Pastwiska nie gwarantują optymalnych warunków dla sadzenia drzew, ponieważ współczynnik bakteriologiczny dominuje nad zawartą w glebie grzybnią. Krzaki i winorośla najlepiej rozwijają się w warunkach, gdzie stosunek grzybów do bakterii wynosi 2-5:1, natomiast w przypadku drzew 5-100:1, a nawet więcej (aż do 1000:1 dla drzew iglastych oraz wiekowych lasów).  Rodzaj uprawy jest zatem uwarunkowany  możliwościami, jakie zapewnia gleba.


Oczywiście im lepsza gleba, tym więcej traw i chwastów. Takie okoliczności jednocześnie jednak umożliwiają nam wysiew różnego rodzaju poplonu oraz sadzenie drzew oraz krzewów w dobrze przygotowanej glebie, bierzemy również pod uwagę warunki dopływu wody w tym rejonie. Jako inżynierowie projektów powinniśmy sterować procesami w taki sposób, by wchodziły w pożądane reakcje łańcuchowe.



Lniane aleje drzew na wale ziemnym stworzyliśmy od razu, aby jak najszybciej rozpocząć proces powstawania gęstej sieci roślin. I tak drzewa zostały posadzone w kopcach, a krzewy osadzone w ziemi bez korzeni, w regularnej odległości od siebie. W tylnej części pola znalazły się dwa rzędy zbóż. Podczas wysiewu wzięliśmy pod uwagę intensywność ich wzrostu oraz orientację ze wschodu na zachód, tak by zmaksymalizować absorpcję światła słonecznego przez te rośliny. W przedniej części farmy znalazły się główne nasadzenia drzew, umieszczone nad przebiegającym przez środek urwiskiem oraz wzrastające po obu stronach krzewy, zgodnie z orientacją od północy na południe. 


Posadzone przez nas wysokiej jakości drzewa i krzewy, jako rośliny wieloletnie potrzebują dobrego podłoża startowego. Ich korzenie zostały zakopane w przerzedzonej mieszance melasy i wodorostów, a następnie podlane 20 litrami wody, by grzybnia szybciej się rozwijała. Zastosowaliśmy rekomendowaną ilość komercyjnie dostępnej grzybni zaszczepiającej i dodatkowo przez cały sezon będziemy dodawać do gleby mieszankę kompostową (pomocne w zasileniu wzrostu roślin mogą być też wodorosty oraz ryby). Każde drzewo i każdy krzew obsypaliśmy pyłem skalnym. Warto rozważyć różne sposoby rozmieszczenia składników niezbędnych do prawidłowego rozwoju rośliny. Zapewnienie wszystkich niezbędnych warunków w miejscu jej zasadzenia, pozwala ograniczyć potrzebę rozrostu korzeni w celu pozyskania składników odżywczych. Nie zapominajmy, że przejęliśmy ziemię, która nie była właściwie uprawiana (a wręcz niszczona) przez wiele lat, a głębokość orki konsekwentnie wynosiła 20-25 centymetrów. Naszym zadaniem było więc przygotowanie gleby pod uprawę, zadbanie o dopływ wód oraz wdrożenie wielu planów wsparcia uprawy jednocześnie. 


W takiej sytuacji bardzo pomocny okazuje się innowacyjny sprzęt oraz wykorzystanie warunków topograficznych, dostosowanie się do nich. Poniżej znajduje się szkic procesu układania alei roślin wieloletnich według projektu Keyline. Jest wiele mniej lub bardziej wymagających technologicznie sposobów sadzenia drzew. Sprzęt, którego używamy, odpowiedni jest dla niewielkiej produkcji, lecz spełnia jednocześnie wiele funkcji naraz. W zeszłym roku sprowadziliśmy z Australii pług (odpowiadający projektowi Keyline), który będzie służył nie tylko nam, ale i pobliskim rejonom. Importowaliśmy również starą francuską maszynę (Simon Bedformer), służącą do tworzenia sadzonek warzyw na przeoranej i spulchnionej ziemi. Model ten składa się z podwójnego rotora o długości 1,8 metra i ma napęd 90 koni mechanicznych, co umożliwia przekopywanie kamieni, a w efekcie lepszą powierzchnię pod uprawę. Chcieliśmy mieć tę maszynę, by stworzyć pewnego rodzaju rowy po obu stronach nasadzeń. Pomogła nam także w zachowaniu planowanej przestrzeni między roślinami. Spodziewając się, że trudno będzie przeprawić się z tą maszyną przez pastwiska, zakupiliśmy także stary model brony. Nowoczesne modele są zazwyczaj bardzo szerokie, a ta odpowiada szerokości naszych pól.


Tak jak w przypadku każdej pracy projektowej, tworzenie map terenowych oraz pojęciowych pomaga w opracowaniu szczegółowego planu, dzięki któremu możemy sporządzić wykaz ilościowy. Wyznaczenie długości alei drzew oraz powierzchni pozostałych obszarów, pozwala na obliczenie ilości roślin, jaką trzeba zgromadzić do posadzenia. 

Główna aleja drzew: jabłoń, grusza, śliwa, wiśnia, leszczyna, rokitnik

Główna aleja krzewów: malina, czarna porzeczka, czerwona porzeczka, agrest, wiciokrzew siny

Nasadzenia poboczne: jagoda goji, pigwowiec japoński, jarzębina jadalna, cedrówka chińska (ogławiana - liście jako plon), lipa europejska(ogławiana - liście jako plon), morwa

Starsze odmiany: świdośliwa, aronia


Nasze własnoręcznie stworzone runo zostało wysypane na nasadzenia drzew razem ze ściółką, tak by powstało trwałe podszycie. Pożytek, jaki chcieliśmy osiągnąć z tych działań to: utrwalenie zasobów azotu oraz różnorodnych minerałów w glebie, stworzenie warunków pod uprawę zbóż jadalnych, a także utworzenie odpowiedniego środowiska dla owadów oraz roślin miodnych, i wreszcie - ochrona gleby. Rośliny wieloletnie pomagają utrzymać proporcje grzybów do bakterii w glebie na naszą korzyść. Dodatek rozdrobnionej ściółki oraz kompostu z drewna pozyskanego z rozebrania dotychczasowego systemu do ogrzewania kompostem również zapewniają odpowiednią dawkę grzybni. Mączka skalna oraz glony gwarantują bogactwo minerałów niezbędne do rozwoju grzybni w słabej jakościowo ziemi rolnej.


Właściwe planowanie cyklu produkcji na farmie wzmaga motywację, wydajność i jakość wykonywanych prac. Możliwie jak największe wykorzystanie potencjału infrastruktury oraz utylizacja odpadów lokalnych to kluczowe założenia Ridgedale. Na zakup i rozwój farmy przeznaczyliśmy mniejszy budżet, niż przeciętnie wydaje się w Europie na domek, staramy się więc kreatywnie korzystać z zasobów i szerzyć wielofunkcyjność. Na przykład drewniany wóz (patrz obrazek powyżej) stracił swoją pierwotną funkcję. Używamy go teraz jako mobilną wylęgarnię kurzych jaj, przemieszczającą się po pastwiskach i pomagającą oczyszczać teren. Zimą pojemnik z jajami jest otwierany i wylęgarnia przenosi się do szklarni. Kolejną zaletą wozu jest możliwość wykorzystania go przy zimowej wycince drzew, a dodatkowo można przewozić w nim węgiel.



Pierwszym zadaniem do wykonania było przekopanie grządek zgodnie z projektem Keyline. Aleje drzew zostały rozrysowane na pasma oddalone od siebie o 12 metrów na przodzie pola oraz o 18 metrów w jego centralnej części. Dziesięciometrowe uwrocia służą do nawracania maszyn, którymi w naszym przypadku są te określone według projektu Keyline, służące do przekopywania padoków przez najbliższe kilka lat, niewielkie zaprzęgi do cięcia siana, a także - w przyszłości - quad do żniw. Jedną z korzyści wynikających z systemu, który tworzymy jest to, że po zakończeniu wstępnych prac, nie będziemy potrzebowali żadnych bardziej skomplikowanych maszyn, niż te stare modele, którymi dysponujemy.


Po przeoraniu gruntu pługiem Yeomana sprawdziliśmy wspomnianą wcześniej maszynę - Simon Bedformer. Ku naszemu zdziwieniu, udało jej się przedrzeć przez naszą wyjątkowo gęstą darninę bez problemu. Całą czynność powtórzyliśmy dwa lub trzy razy, aby osiągnąć zamierzony efekt, przy czym trzecie powtórzenie było potrzebne tylko w przedniej części pola, gdzie zawartość gliny w glebie jest większa.


Orka była niezbędna do realizacji naszego celu, jakim było nasadzenie i rozprzestrzenienie różnorodnych, wieloletnich gatunków wspierających uprawę, takich jak sałaty, akumulatory dynamiczne, rośliny wiążące azot z powietrza czy rośliny nektarowe. Oczywiście orka selekcjonuje też zawarte w glebie bakterie, zatem musieliśmy wprowadzić odpowiednie środki, aby rozprzestrzenienie mikoryzy w alejach drzew odbyło się jak najszybciej. Użyliśmy zalecanych dawek początkowych mikoryzy dla nieukorzenionych roślin: 25g dla drzew, 10g dla krzewów oraz 5g dla trzciny. Dodatkowo dla każdego drzewa zastosowaliśmy 2 szklanki pyłu skalnego rozmieszczając go w promieniu 50 cm od centrum pnia. Dodaliśmy także 3,5 ml skoncentrowanego wyciągu z glonów dla każdej rośliny oraz rozcieńczonej melasy z trzciny cukrowej jako rozwiązanie na nawodnienie korzeni. Ta warstwa została następnie przykryta kartonami (w przypadku drzew), gazetami (krzewy owocowe) i wysypana 1 taczką trocin dla każdego drzewa, a połową taczki dla krzewu.



W 2014 roku na farmie pojawiły się dojne krowy i kozy, kilka partii brojlerów oraz kur niosek, a także owce. Kiedy wprowadziliśmy się zimą na farmę, zanim podjęliśmy jakiekolwiek kroki, zaplanowaliśmy wszystko w oparciu o metodologię holistycznego zarządzania hodowlą zapoczątkowaną w 1960 roku przez Allana Savoriego. W międzyczasie prowadziliśmy własne badania i obserwacje, aby dowiedzieć się, co rośnie i co dzieje się na pastwisku. Nasza wspaniała menadżerka farmy, Kate, przeprowadziła badanie darniny oraz żyjącej w niej bezkręgowców, co pomogło nam w zaplanowaniu hodowli i zrozumieniu specyfiki gatunków, z jakimi mieliśmy do czynienia. To pozwoliło nam na zaobserwowanie procesu, w którym w przeciągu 96 godzin liczba żuków gnojaków w gnojówce drastycznie zmniejszyła się, podczas gdy liczba larw much sięgnęła zenitu. Klucz to podłoże!


Poprzez zaplanowanie wędrówki kur niosek przez pastwiska, zaraz po zaplanowaniu wędrówki krów, jesteśmy w stanie zoptymalizować korzystne interakcje tych dwóch gatunków. Kury są “beznapędowym” źródłem rozprzestrzeniania nawozu, a dodatkowo uwielbiają bogate w kwasy tłuszczowe larwy, z których nie wyklują się muchy kłopoczące później bydło. Jako efekt uboczny tej zdrowej interakcji, dodatkowo otrzymujemy od kur jaja. Imitowanie procesów zachodzących w ekosystemie jest jedynym sposobem na prowadzenie przyszłościowej i ekonomicznie wydajnej gospodarki.


Wprowadziliśmy również owce, z których chcemy wyhodować większe stado. Obecnie przeczuwamy, że owce, brojlery i jaja przez najbliższy czas będą głównym motorem naszej gospodarki, a za kilka lat stopniowo dołączą do nich drzewa i krzewy owocowe. Przy takiej ilości głodnych brzuchów, które witają u nas w ciągu roku, zajmie nam trochę czasu aby pojawił się nadmiar plonów!


Sposób, w jaki prowadzimy produkcję uzależniamy od pory roku, by zminimalizować straty nieodnawialnej energii. W praktyce oznacza to, że mamy sześć intensywnych miesięcy długich dni i sześć spokojnych miesięcy, kiedy możemy odzyskać siły, a także nadrobić zaległości w pracy za granicą. To bardzo przyjemny cykl, który umożliwia nam elastyczność w naszych stylach życia.  


Jedna z grup praktykantów zbudowała piękny piec ze słomy i gliny, stworzyła działkę do nasadzeń ziół na najbliższą wiosnę, a także zrobiła wspaniały kompost, aby wyhodować grupę pożytecznych mikroorganizmów, które zapewnią odpowiednie warunki w glebie, podczas zbliżających się intensywnych prac ogrodowych.

Zdołaliśmy również znaleźć czas na zaprojektowanie tuzina innych farm i różnych posiadłości. Dało nam to okazję do wyjazdu wraz z praktykantami do Norwegii, gdzie pomagaliśmy przy projekcie jednej z najbardziej urokliwych małych farm, z ruchomym systemem hodowli zwierząt zasilanym wodą źródlaną przy różnicy poziomów wynoszącej 80 metrów. Magiczni ludzie i magiczne miejsca, których działania warto śledzić. To przedsięwzięcie zajęło nam ponad pół roku!



Jasną sprawą jest dla nas to, że nie ma takiej rzeczy, której grupa ciężko pracujących, zmotywowanych ludzi nie mogłaby zrobić. Mimo że nigdy wcześniej nie pracowaliśmy tak dużo jak tego sezonu, realizacja zadań do wykonania przyszła nam niemalże bez wysiłku. Jakkolwiek będzie wyglądała przyszłość na naszej farmie, z pewnością ludzie i biomimikra pozostaną jej stałymi elementami.

Plany na rok przyszły rok uwzględniają znacznie liczniejsze nasadzenia drzew, umieszczanie świń na pastwiskach leśnych, rozmnożenie stad kur niosek i brojlerów do skali opłacalności, a także utworzenie kilku zbiorników wodnych. Będziemy także pracować nad systemem ogrzewania światłem słonecznym, zbudowaniem stawu, kontynuacją eksperymentu z kompostem Jeana Paina oraz nad wieloma innymi sprawami. Okres zastoju wykorzystamy na zbudowanie nowych, przenośnych i wielofunkcyjnych schronień dla zwierząt, a także na przetwarzanie i promowanie naszych produktów na skalę lokalną. Plan, plan i jeszcze raz plan! W czasie wakacji będziemy też prowadzić intensywne kursy z naciskiem na wspieranie praktykantów do stawiania pierwszych kroków w profesjonalnym projektowaniu oraz samodzielnym inicjowaniu działań na gruncie rolnym. 





Richard Perkins 
Jest jednym z czołowych europejskich projektantów i edukatorów permakultury oraz praktykantów Keyline Design (techniki pozwalającej na maksymalne użycie zasobów wodnych). Pracując zawodowo w każdej większej strefie klimatycznej na kilku kontynentach, Richard konsultował projekty zarówno dla gospodarstw rolnych, jak i przemysłu oraz przeprowadził ponad 35 kursów PDC, a także dziesiątki innych specjalistycznych szkoleń, staży i seminariów.


Richard jest certyfikowanym nauczycielem Permaculture Research Institute of Australia oraz Permaculture Association of Great Britain. Posiada również dyplom z projektowania permakultury stosowanej i ekologicznej uprawy żywności. Jest twórcą Ridgedale Permaculture - farmy bazującej na pastwiskach i roślinach wieloletnich, ukierunkowanej na samowystarczalność. Prowadzi także działalność edukacyjną. Więcej tutaj: http://www.ridgedalepermaculture.com/




Najnowsze i najpopularniejsze dawki wiedzy

Zamknij

Podaj tutaj swój adres email: