Blog


Sami budujemy mikrobiogazownię

autor: Łukasz Kowalczyk / 16 Listopad 2016

Biogazownie rolnicze to instalacje, które są poza zasięgiem finansowym przysłowiowego Kowalskiego. Powstają głównie przy fermach zwierzęcych, gdzie produkowane są ogromne ilości odchodów wymagających zagospodarowania. W takim przypadku duża biogazownia jest korzystnym rozwiązaniem, ponieważ zamiast płacić za utylizację odchodów, można je wykorzystać do produkcji prądu i ciepła na potrzeby fermy. Przy czym zaznaczyć należy, że sama zasadność funkcjonowania ferm zwierzęcych oraz ogólnie kwestia przemysłowej hodowli zwierząt to temat na całkowicie odrębny artykuł.
W przypadku osób prowadzących niewielkie gospodarstwa, ewentualnie mających możliwość stałego dostępu do odpadków organicznych, warto rozważyć stworzenie własnej mikrobiogazowni. Stworzenie całej instalacji powinno zamknąć się w kwocie poniżej 1000 zł (koszt materiałów), a przy prawidłowym użytkowaniu, można pokryć zapotrzebowanie na gaz niezbędny do przygotowania posiłków dla 3-4 osobowej rodziny.


Wykorzystanie odpadów organicznych do produkcji biogazu nie jest pomysłem nowym. Pierwsze biogazownie powstały już pod koniec XIX wieku, początkowo w Indiach, skąd trafiły do Chin.

W Indiach już w roku 1981 wprowadzono rządowy program wspierania budowy mikroinstalacji biogazowych, Od tego czasu wybudowano ponad 4 miliony instalacji i z roku na rok ta liczba się zwiększa. Szacunki Tata Research Institute z New Delhi wskazują na możliwość stworzenia ok. 12 milionów instalacji biogazowych w Indiach.

W Chinach ponad 30 milionów gospodarstw domowych posiada instalacje do wytwarzania biogazu. System opracowany przez Chińczyków zakłada budowę podziemnego zbiornika fermentacyjnego.

W internecie można natknąć się na różne rozwiązania, ale podstawa sprowadza się do tego, że potrzebujemy:

  1. zbiornik do produkcji biogazu – koniecznie szczelny, ponieważ biogaz będzie produkowany tylko w warunkach beztlenowych; do zbiornika należy regularnie dodawać odpadki organiczne w określonych dawkach

  1. sposób na zmagazynowanie i wykorzystanie biogazu – z uwagi na niewielkie koszty instalacji można eksperymentować z różnymi rozwiązaniami i wykorzystać to, które najbardziej nam odpowiada


Zbiornik do produkcji biogazu

Jak już wspomniano powyżej, należy przede wszystkim zadbać o to, aby w zbiorniku panowały warunki beztlenowe. Szczelność zbiornika da nam pewność, że przy prawidłowym użytkowaniu instalacji możemy liczyć na produkcję biogazu. Jest również druga strona medalu – szczelny zbiornik uchroni nas przed nieprzyjemnym zapachem siarkowodoru, który powstaje w śladowych ilościach w procesie produkcji biogazu. Dlatego też przy montowaniu instalacji należy zwrócić baczną uwagę na szczelność wszystkich połączeń, zaworów, przejść przez ścianki zbiorników.

Kolejną bardzo istotną kwestią jest utrzymanie możliwie stałej temperatury w okolicach 36C, ponieważ w tych właśnie warunkach bakterie przetwarzające materię organiczną czują się najlepiej i pracują najbardziej efektywnie. Podana temperatura nie jest przypadkowa – bakterie pracujące w naszym zbiorniku to kuzyni bakterii zasiedlających nasze przewody pokarmowe. A skoro temperatura ludzkiego ciała to właśnie około 36C, jest to siłą rzeczy ulubiona temperatura naszych mikro-pracowników. Utrzymanie właściwej temperatury w zbiorniku jest szczególnie istotne w naszej strefie klimatycznej, gdzie przez większość roku mamy do czynienia z temperaturą sporo niższą od wspomnianych 36C… Stąd konieczność zastosowania izolacji i w wersji optymalnej – dogrzewanie zbiornika.



Izolacja

Budując mikrobiogazownie w rejonach o ciepłym klimacie (link) nie ma potrzeby martwić się o utrzymanie wystarczająco wysokiej temperatury wsadu. Wręcz przeciwnie, są okresy, kiedy temperatura wzrasta na tyle, że nasz zbiornik powinien być schłodzony, żeby bakterie nie wyginęły. Inaczej sprawy się mają w naszej umiarkowanej strefie klimatycznej, „...a to dlatego, że nie ma słońca. Nieomal przez siedem miesięcy w roku, a lato nie jest gorące”. Kazik, co prawda, nie śpiewał o mikrobiogazowniach, ale cytat pasuje jak ulał.

A skoro słońca w naszym kraju często mamy niedostatek, musimy zapewnić utrzymanie w zbiorniku odpowiednio wysokiej temperatury, żeby z kolei utrzymać ciągłość produkcji biogazu.

Najprostszym rozwiązaniem jest zastosowanie izolacji. Warto jednak mieć na uwadze, że samo zaizolowanie zbiornika może nam pomóc tylko wtedy, gdy temperatura wokół zbiornika jest na poziomie co najmniej kilkunastu, a najlepiej ponad 20C.





Metody izolacji zbiornika:


- styropian lub wełna mineralna – budujemy wokół zbiornika prostą konstrukcję pozwalającą na zastosowanie materiału izolacyjnego. Na zdjęciach widać zbiornik fermentacyjny wyposażony w warstwę wełny mineralnej, styropianu, a do tego owinięty wężownicą stosowaną w systemach ogrzewania podłogowego.

- pianka izolacyjna – można również cały zbiornik zaizolować pianką, dzięki czemu nie ma potrzeby tworzenia dodatkowej konstrukcji do utrzymania materiału izolacyjnego. Dobrym uzupełnieniem izolacji będzie wstawienie okna, dzięki czemu zyskamy źródło ciepła do ogrzania zbiornika w słoneczne dni. Dla uzyskania najlepszych efektów warto część zbiornika znajdującą się bezpośrednio za oknem pomalować na czarno.

- słoma – rozwiązanie dla zwolenników budownictwa naturalnego, czyli okładamy zbiornik kostkami słomy i zabezpieczamy np. tynkiem glinianym.


- obojętnie, jaki materiał izolacyjny zastosujemy, warto wziąć pod uwagę to, żeby powierzchnia najbardziej zewnętrzna była pomalowana na czarno. Dzięki temu osiągamy jednocześnie dwie korzyści. Po pierwsze zwiększamy absorpcję promieniowania słonecznego. Po drugie, blokując dostęp światła do wnętrza zbiornika, uniemożliwiamy rozwój alg. Problem z algami w naszym przypadku polega na tym, że produkują one tlen, który jest zabójczy dla bakterii metanogennych 

- kolejny temat to izolacja od podłoża – obojętnie jakim materiałem obudujemy zbiornik, nie można zapomnieć o tym, żeby zapewnić izolację od podłoża. Bez względu na to, czy nasza mikrobiogazownia będzie stała na zewnątrz czy w pomieszczeniu (garaż, piwnica, stodoła itp.) zastosowanie izolacji od podłoża na pewno nie zaszkodzi, a może tylko pomóc.

Przy okazji obudowywania zbiornika oczywiście pamiętamy o tym, żeby zadbać o wyprowadzenie i zabezpieczenie rur do dodawania i usuwania wsadu oraz do pozyskiwania biogazu. 


Ogrzewanie

Planując całoroczne korzystanie z biogazu, należy wziąć pod uwagę konieczność utrzymania stałej temperatury zbiornika, w którym zachodzi rozkład materii organicznej. W Polsce rzadkością jest temperatura powietrza utrzymująca się na poziomie 35-36C, dlatego przez większą część roku nasz zbiornik powinien być dogrzewany, żeby zapewnić właściwe warunki życia bakteriom metanogennym.

Jeśli chodzi o metody ogrzewania zbiornika fermentacyjnego, mamy do dyspozycji co najmniej kilka rozwiązań:

  1. zastosowanie wężownicy podpiętej pod domowy układ CO – tak jakbyśmy wyprowadzili ogrzewanie podłogowe i zamiast ułożyć je na podłodze (jak nazwa by na to wskazywała) owinęli je wokół zbiornika. Jeśli do tego dodamy termostat i elektrozawory do regulacji przepływu ciepłej wody, wtedy przez cały okres grzewczy możemy mieć zapewnione utrzymanie stałej temperatury w naszym zbiorniku. Problematyczne mogą być okresy przejściowe wiosną i latem, kiedy C.O. jest włączane tylko okazyjnie, a temperatury na zewnątrz bywają dość niskie. Również w okresie letnim zbiornik nie będzie dogrzewany, co pozostawia nas na łasce izolacji.

  1. użycie kolektora słonecznego – przy odpowiednio wykonanym systemie, tj. rozprowadzenie wężownicy wokół zbiornika oraz przy zastosowaniu solidnej izolacji, rozwiązanie to może nam służyć przez cały rok.

  1. doświadczenia z pozyskaniem ciepła z kompostu wskazują na to, że odpowiednio wykonana pryzma kompostowa przykrywająca nasz zbiornik (lub sąsiadująca ze zbiornikiem i przekazująca ciepło przy użyciu wężownicy) może zapewnić wystarczającą ilość ciepła dla utrzymania procesów metanogenezy nawet w czasie największych mrozów. Warto tutaj wspomnieć o rozwiązaniach, nad którymi pracował już w latach 60-tych i 70-tych ubiegłego wieku Jean Pain. W ciągu wielu lat pracy udoskonalał on sposób pozyskiwania ciepła z pryzm kompostowych, np. do podgrzewania wody użytkowej lub do ogrzewania pomieszczeń.




  1. ustawienie biogazowni w budynku – najbardziej optymalnym rozwiązaniem w naszych warunkach klimatycznych jest umieszczenie zbiornika fermentacyjnego w pomieszczeniu. Dzięki temu w okresie zimowym mamy szansę utrzymania w zbiorniku wystarczająco wysokiej temperatury, aby z kolei utrzymać ciągłość procesu metanogenezy. Można oczywiście połączyć kilka różnych rozwiązań:
    zbiornik nawet stojący w szklarni można dodatkowo zaizolować (np. kostkami słomy i gliną) i owinąć wężownicą z ciepłą wodą. Ciepła woda może pochodzić z systemu C.O. albo np. z pryzmy kompostowej,

    budynkiem może być szklarnia, dzięki czemu możemy wykorzystać ciepło słoneczne przez cały rok. Jeśli nasza szklarnia będzie w dodatku typu Walipini, czyli szklarnia zagłębiona, jednocześnie znacząco wydłużamy okres wegetacji. Oznacza to, że przez większość roku możemy uprawiać warzywa i owoce, a jednocześnie mieć możliwość zagospodarowania płynnego nawozu,
    biogaz generowany w okresie zimowym można częściowo wykorzystać na dogrzanie szklarni,
    można wymieniać kolejne pomysły, których ilość ograniczona jest jedynie wyobraźnią osób użytkujących biogazownię.


Mając odpowiednio dużo samozaparcia, można również pokusić się o bieżące monitorowanie poziomu pH w zbiorniku. Co prawda niekorzystne zmiany pH łatwo zauważyć w sposób pośredni – nadmierny wzrost lub spadek pH odbije się na ilości produkowanego biogazu. Jednak aby możliwe było jak najszybsze zareagowanie na niekorzystne zmiany, warto regularnie sprawdzać pH wsadu przy pomocy prostych papierków wskaźnikowych (lakmusowych). Im szybciej zareagujemy, tym krócej bakterie narażone będą na niekorzystne warunki, czyli – tym krótszy będzie okres ewentualnego spadku produkcji biogazu.

Mikroorganizmy fermentacyjne rozkładając wsad w komorze fermentacyjnej produkują kwasy. Kiedy pH znacząco spadnie, możemy uratować sytuację dodając wapno palone, węglan sodu, węglan wapnia lub sodę kaustyczną. Istotne jest również utrzymywanie odpowiedniego stosunku węgla do azotu (C:N). Najbardziej optymalna wartość zawiera się w przedziale 10 – 25:1, natomiast wartość 100:3 można przyjąć jako maksymalną. Jeżeli wartość maksymalna zostanie przekroczona, bakterie metanogenne będą wykorzystywać azot, co zmniejszy produkcję biogazu. Jeśli stosunek C:N spadnie poniżej minimalnej wartości, azot zostanie uwolniony w formie amoniaku, co spowoduje podwyższenie pH środowiska. W efekcie zostanie zakłócony stan równowagi azotowej, a uwolniony amoniak będzie miał toksyczny wpływ na bakterie metanogenne.



Dużą ilość azotu amonowego zawierają odchody zwierzęce, zatem stosując tego rodzaju wkład do komory należy pilnować, aby stosunek C:N nie przekroczył maksymalnej dopuszczalnej wartości. Jednym ze sposobów jest rozwodnienie wsadu, innym – dodanie składnika o wysokiej zawartości węgla, np. słomy.

Zależności między rodzajami wsadu, a uzyskiwanym składem biogazu przedstawia poniższa tabela.


Biogazownie w praktyce

Było trochę teorii, teraz warto opisać kilka rozwiązań praktycznych.

Na uwagę zasługuje przede wszystkim organizacja Solar C3ities (www.solarcities.eu) założona przez dr. T. H. Culhane’a. Od kilku już lat organizacja opracowuje i rozwija sposoby pozyskiwania biogazu na mikro-skalę. W roku 2009 w Kairze zbudowany został system oparty o zbiorniki IBC (International Bulk Container), w Polsce zwane potocznie mauzerami. Od tego czasu sposób budowy mikrobiogazowni w oparciu o zbiorniki IBC jest stale rozwijany. Wymienić można kilka przykładów rozwiązań konstrukcyjnych:

  1. wykorzystanie trzech zbiorników oraz zbiornika przelewowego z pompą – takie rozwiązanie zastosowano m.in. w Sao Paulo, cały system jest bardzo dokładnie pokazany i opowiedziany na filmie - https://www.youtube.com/watch?v=1W6V3QGs9fA [http://tinyurl.com/hptpofs albo https://goo.gl/ot610D]


  1. wykorzystanie jednego zbiornika i bieżące użytkowanie biogazu – Solar C3ities przygotowała bardzo dokładny film instruktażowy pokazujący sposób budowy takiego systemu - https://www.youtube.com/watch?v=Cwm5Rm8uIsk&list=PLwjtYK-hx9Hu3aT6H1xL1ji6fqV9ur5VT [https://goo.gl/gr2gUR albo http://tinyurl.com/jzvmttf]


  1. wykorzystanie jednego zbiornika oraz magazynowanie biogazu z użyciem balonów


    Jest to rozwinięcie powyższej opcji nr 2, przy czym biogaz jest kierowany do odpowiednich zbiorników w postaci balonów / toreb, dzięki czemu może być zmagazynowany do późniejszego wykorzystania. Opis takiego rozwiązania można znaleźć m.in. na filmie objaśniającym działanie mikrobiogazowni - https://www.youtube.com/watch?v=Kj2LRC8vqa8 [https://goo.gl/gLhV64 albo http://tinyurl.com/zcovpba]
  1. zbiornik pływający – jest to modyfikacja rozwiązania z trzema zbiornikami, pozwalająca na pominięcie pompy elektrycznej pompującej wodę ze zbiornika przelewowego do górnego. Zwiększenie ciśnienia gazu zbierającego się w zbiorniku magazynującym można uzyskać poprzez dociśnięcie tegoż zbiornika.


W Polsce pojawiają się również ciekawe rozwiązania, które warto poznać planując własną mikrobiogazownię. W Elektronice Praktycznej (numer z grudnia 2014) opisano system, który wykorzystuje m.in. sprężarkę z agregatu lodówkowego do sprężania gazu, czy też sterownik współpracujący z czujnikami temperatury do utrzymywania stałej, zadanej temperatury w komorze fermentacyjnej, poprzez włączanie i wyłączanie elektrozaworu zamontowanego na wężu z ciepłą wodą otaczającym komorę. Jednak przy tego typu rozwiązaniu podstawowa kwestia to bilans zysków i strat. Warto dokładnie określić koszt nakładów inwestycyjnych oraz wydatków eksploatacyjnych (koszt prądu i ciepłej wody) aby mieć pewność, że suma kosztów nie przewyższy zysków związanych z pozyskaniem określonej ilości biogazu.

 


Jeśli chodzi o wydajność mikrobiogazowni, wyliczenia wykonane przez ekipę Solar Cities (link) są następujące:

dodając codziennie 2 kg resztek organicznych, możemy uzyskać wystarczającą ilość biogazu do użytkowania kuchenki gazowej przez 2 godziny. Dodatkowo codziennie zyskujemy ok. 10 litrów płynnego nawozu, który możemy wykorzystać do zasilania naszych grządek.

Podobne wyniki uzyskuje firma HomeBiogas, która oferuje gotowy zestaw do własnego montażu, pozwalający na przetwarzanie odpadków organicznych w biogaz. Dodając codziennie 1kg odpadków organicznych można uzyskać ok. 200 litrów biogazu, co z kolei pozwala na gotowanie na dużym ogniu przez 1 godzinę. Wyliczenia idą jeszcze dalej – wrzucając do urządzenia w ciągu roku ok. 1 tony odpadków organicznych redukujemy emisję do atmosfery ok. 6 ton CO2. To mniej więcej tyle zanieczyszczeń, ile w ciągu roku emituje jeden samochód osobowy. Czyli mikrobiogazownia może być sposobem na zmniejszenie swojego śladu węglowego (carbon footprint).



Fabryka nawozu

Warto wspomnieć o jeszcze jednym bardzo istotnym temacie. Jeżeli będziemy regularnie dokarmiać naszą instalację, będzie ona również regularnie oddawać nam przetrawiony wsad. Porównanie z naszym układem pokarmowym samo się nasuwa… W każdym razie przerobiony wsad absolutnie nie powinien być traktowany jako problem, a jako kolejna wielka zaleta naszej instalacji. To co regularnie wylatuje z rury przelewowej przy każdym dokarmianiu zbiornika to całkowicie darmowy, naturalny i bardzo korzystny dla roślin nawóz. Dzięki jego zastosowaniu możemy liczyć na zwiększone plony, czyli więcej materii organicznej do przerobienia, czyli więcej biogazu, który może być wytworzony. I tak koło się domyka.

Jeśli chodzi o sposób wykorzystania płynnego nawozu, jest on na tyle skoncentrowany, że konieczne jest jego rozcieńczenie. Warto poeksperymentować z różnymi dawkami (jako proporcje wyjściowe można użyć rozcieńczenie 1:4 lub 1:5), ponieważ w każdym ogrodzie może się sprawdzać nieco inne rozwiązanie. Wynika to m.in. z różnic odnośnie rodzaju i zasobności gleby, zapotrzebowaniu różnych upraw.



Śmierdząca sprawa, czyli siarkowodór

 

Metan jest gazem bezwonnym i bezbarwnym. Wszelkie nieprzyjemne aromaty wyczuwalne w biogazie związane są z występowaniem śladowych ilości innych gazów, w tym również takich, które są potencjalnie bardzo szkodliwe dla zdrowia. Chodzi m.in. o siarkowodór, czyli gaz o bardzo charakterystycznym zapachu zgniłych jaj. Przy czym problem z zapachem jest taki, że przy stężeniu siarkowodoru powyżej 100 ppm, nos człowieka przestaje go wykrywać już po 2-5 minutach. Ryzyko utraty świadomości, a nawet utraty życia występuje już przy stężeniu powyżej 500 ppm. Dla porównania – stężenie 500 ppm tlenku węgla spowoduje najwyżej ból głowy i uczucie niepokoju.

W normalnie użytkowanej mikrobiogazowni możemy spodziewać się stężenia siarkowodoru rzędu raptem kilku ppm, więc mimo jego powstawania, nie należy traktować tego jako wielki problem. Usuwanie siarkowodoru będzie uzasadnione tylko w przypadku używania biogazu do bezpośredniego zasilania agregatów prądotwórczych, ponieważ związki siarki powodują zwiększoną korozję silników spalających biogaz.



Skąd się bierze metan?

Cały proces wytwarzania metanu z resztek organicznych możliwy jest dzięki bakteriom beztlenowym. Przemiany biochemiczne, które zachodzą w biogazowni, bardzo przypominają przemiany zachodzące np. w przewodzie pokarmowym krowy.

Wyszczególnić możemy cztery etapy fermentacji metanowej, które w zasadzie polegają na stopniowym rozkładaniu substancji organicznych do coraz prostszych związków:

1.  Hydroliza – czyli proces rozmontowania złożonych polimerów organicznych (węglowodanów, tłuszczy oraz białek). Dzięki enzymom (amylaza, proteaza, lipaza) wytwarzanym przez bakterie hydrolityczne następuje rozkład polimerów do monocukrów, kwasów tłuszczowych i aminokwasów

2. Kwasogeneza – dalsze przetworzenie produktów hydrolizy oraz substancji chemicznych rozpuszczonych w wodzie. Na tym etapie pracę wykonują bakterie acidogenne, dzięki którym otrzymujemy krótkołańcuchowe kwasy organiczne (mrówkowy, octowy, propionowy, masłowy, walerianowy, heksanowy), alkohole (metanol, etanol), aldehydy, ketony, dwutlenek węgla i wodór. Jest to najbardziej aromatyczny ze wszystkich etapów.

3. Octanogeneza – czyli przejęcie pałeczki przez bakterie octanogenne, które z dostępnych substratów produkują kwas octowy, dwutlenek węgla i wodór.

4.  Metanogeneza – etap najbardziej interesujący dla biogazowników, czyli produkcja metanu. Może ona przebiegać na kilka sposobów, przy wykorzystaniu różnych substratów, np.:

a)     kwas octowy - CH3COOH → CH4 + CO2

b)    kwas mrówkowy - 4HCOOH→ CH4 + 3CO2 + 2H2O

c)     metanol - 4CH3OH→ 3CH4 +CO2 + 2H2O

 

Pierwsze dwa etapy tworzą wspólnie tzw. fermentację kwaśną, która to fermentacja przeprowadzana jest przez bakterie hydrolizujące z rodzajów Bacillus, Pseudomonas, Clostridium, Bifidobacterium, a w mniejszym stopniu przez rodzaje Streptococcus, Enterobacterium.

Bakterie octanowe to przede wszystkim Syntrophomonas sp. oraz Syntrophobacter sp.

Na ostatnim etapie do pracy biorą się bakterie metanogenne. W tym przypadku zróżnicowane jest dość duże – do tej pory opisano ponad 20 rodzajów (ponad 100 gatunków) bakterii metanogennych. Ich wspólnym mianownikiem jest bezwzględna beztlenowość – tlen w stężeniu tak niewielkim jak 0,01 mg/dm3 jest dla nich zabójczy (w powietrzu, którym oddychamy, znajduje się ok. 274 mg/dm3 tlenu). Spotkać je można dość powszechnie w środowiskach pozbawionych tlenu – w glebie, osadach jezior, rzek, mórz, układzie trawiennym przeżuwaczy. Zamieszkują jelito grube kręgowców, czyli są również bardzo bliskie człowiekowi. Są nawet przyczyną tzw. błędnych ogników nad bagnami, kiedy to wydzielany przez nie metan ulega samozapaleniu.



Literatura:

  1. Warunki prowadzenia procesu fermentacji metanowej w biogazowni – dr Ewa Czerwińska, mgr inż. Katarzyna Kalinowska, Technika Rolnicza Ogrodnicza i Leśna 2/2014

  2. Curkowski A., Mroczkowski P., Oniszk-Popławska A., Wiśniewski G.: Biogaz rolniczy – produkcja i wykorzystanie. Mazowiecka Agencja Informacyjna Sp. z o.o. Warszawa 2009

  3. Sacha Jan: Mikrobiogazownia, przydomowy generator biogazu, Habitat StartUp KIT, Publikacja wydana w związku z XXXIX Sympozjum naukowym z cyklu Współczesna Gospodarka i Administracja Publiczna w Krynicy-Zdroju, 16-18 maja 2014 r.

  4. Jędrczak A.: Biologiczne przetwarzanie odpadów. Wydawnictwo Naukowe PWN 2008

  5. Ledakowicz S., Krzystek L.: Wykorzystanie fermentacji metanowej w utylizacji odpadów przemysłu rolno – spożywczego. Biotechnologia 2005, 3(70), 165-183

  6. dr hab. Jan Stetkiewicz: Siarkowodór - Dokumentacja dopuszczalnych wielkości narażenia zawodowego. Podstawy i Metody Oceny Środowiska Pracy 2011, nr 4(70), s. 97–117

  7. Pain Jean, Pain Ida: The methods of Jean Pain nor „Another kind of garden”, 7th edition, Ancienne Imprimerie NEGRO, 1980

  8. Fry John L.: Practical building of methane power plants for rural Energy independence, Tenth printing, 1973

  9. Kangmin Li, Mae-Wan Ho: Biogas China, Institute of Science in Society Report, 2006

  10. Strony internetowe warte uwagi: grupa Solar CITIES Biogas Innoventors and Practitioners na portalu Facebook; grupa Biogazownia domowym sposobem na portalu elektroda.pl



Łukasz Kowalczyk – rocznik 1980, ukończył studia na Wydziale Nauk Geograficznych i Geologicznych UAM w Poznaniu, specjalizacja Zarządzanie Środowiskiem. Tematem biogazu zajmuje się od ponad 10 lat. Pracował przy projektowaniu, budowie, modernizacji i bieżącej obsłudze instalacji do pozyskiwania biogazu ze składowisk odpadów w różnych zakątkach świata (od Chile po Chiny, od Meksyku po Zjednoczone Emiraty Arabskie). Od niedawna działa intensywnie w temacie biogazowni - od dużych instalacji przy fermach hodowlanych po mikroinstalacje dla indywidualnych użytkowników.

 

Najnowsze i najpopularniejsze dawki wiedzy

Zamknij

Podaj tutaj swój adres email: